Pracodawcy WYZYSKUJĄ czy pracownicy OSZUKUJĄ? Skąd ten konflikt? Jan Kubań

Opublikowany 25 wrz 2020
Nasz sklep: namzalezy.mises.pl/ - polecamy przede wszystkim książki ekonomiczne dla najmłodszych. To idealny prezent - uczą i bawią nie tylko dzieci, ale również rodziców!
✔ WSPARCIE FINANSOWE:
• patronite.pl/namzalezy
• namzalezy.pl/wsparcie/ (pozostałe formy - konto, paypal, krypto)
✔ POLECANE KSIĄŻKI:
• Ekonomia w jednej lekcji: bit.ly/35YbcGs - pozycja obowiązkowa!
• Dzieła zebrane Adama Heydla: bit.ly/374CiuS - polska szkoła wolnego rynku
• Wielki Kryzys w Ameryce: bit.ly/3lZsBEi - co zawiodło?
• Rząd wszechmogący - bit.ly/2URfnxs - narodziny państwa totalnego
• Wszystkie książki dla dzieci z serii „Bliźnięta Tuttle” - bit.ly/396I0PB
✔ NAM ZALEŻY:
• namzalezy.pl/
• plthrow.info (subskrypcja)
namzalezy/ (fan-page)
groups/281833732491841/ (grupa)
namzalezy
• namzalezy.pl/podcast/ (podcasty)
✔ NAJBOGATSZE I NAJSZYBCIEJ BOGACĄCE SIĘ MIEJSCA NA ŚWIECIE:
• Tajwan - Wyspa technologii: plthrow.info/my/wideo/xnqSp5fPxtV7fqc.html
• Tajwan - Strefa zwariowanego życia: plthrow.info/my/wideo/maV0d6CoysWodGw.html
• Botswana - Afrykańska perła: plthrow.info/my/wideo/3mmVlWWtmbFqf2Q.html
• San Marino: plthrow.info/my/wideo/qamCdXSVvNhugX0.html
• Tajwan - Miejsce. które nie istnieje: plthrow.info/my/wideo/p4Gae2nXztV7dnU.html
• Botswana - Diamentowa gospodarka: plthrow.info/my/wideo/mqp3lnzMqdyFk5s.html
• Estonia - Europejski tygrys gospodarczy: plthrow.info/my/wideo/zqeUlKK2sL94aWw.html
• Liechtenstein: plthrow.info/my/wideo/nKCIj2rTs8ppdHk.html
• Monako: plthrow.info/my/wideo/rJynkazNqrqkg4E.html
• Playlista wszystkich odcinków: plthrow.info/my/wideo/p4Gae2nXztV7dnU.html&list=PLmjF4A7iazOAryOagXs17MsDZRhHlEpF8

#gospodarka #ekonomia #namzalezy

Komentarze

  • Serdecznie zapraszamy do naszego sklepu: namzalezy.mises.pl/ - każdy znajdzie coś dla siebie! Najmłodszym dedykujemy książki z serii „Bliźnięta Tuttle” (pomysł na prezent z głowy), a początkującym dorosłym „Ekonomię w jednej lekcji” Hazlitta. Zaawansowanym, czyli zainteresowanym gospodarką od dawna - pozostałe pozycje. Wszystko ze specjalnym rabatem dla widzów naszego kanału!

  • jak ludzie bez rąk - potrafią być MALARZAMI - tzn. że KAZDY otrzymał swój talent i nie wolno go zakopywac

  • Kobiety zaczęły masowo świadczyć pracę i proszę, jakie mamy problemy- masowo wyszły na ulicę i demolują miasta...

  • 14:00

  • Ale tutaj jakaś straszna gafa padła że pracownik chce jak najwięcej za jak najmniej pracy i na odwrót pracodawca, przecież po to podpisujemy umowy żeby zabezpieczały takie sytuacje, pracownik chce zrobić tyle ile podpisał na umowie a tam są obowiązki itp. itd. częstym problemem jest to że ludzie to już nie takie głupiutkie istotki i widzą co się dzieje dookoła, jak ktoś widzi że firma się rozwija, inwestuje to normalnym jest że pracownik idzie negocjować warunki tak samo na odwrót, a jak widzi że jeden lub drugi zderza się z murem to jest konflikt.

  • Wszystko rozumiem poza tym wątkiem empiku. Jeżeli sprzedają 80% książek na rynku, to może dla tego, że są w tym po prostu skuteczni? Jak można myśleć o tym, by karać tę firmę za to, że łączy autorów książek z konsumentami tychże? Przecież jeżeli konsumentowi źle, to kupi u konkurencji. Jeżeli autorowi / wydawcy - to niech wyda choćby u Radka Koterskiego. Gdzie tu monopol??

  • Ogólnie materiał bardzo dobry,ale jeden problem. Ciekawe czy ktoś mi da rozwiązanie na mój problem. Jestem z natury pracowity i chce zawsze wygrywać.Przez co moja zmiana ma najlepsze wyniki które mogę udokumentować. Skończyłem wiele szkoleń a pomimo tego nie awansuje z prostego względu. Nie trzymam palca szefowi tam gdzie inni plus jest obcokrajowcem. Ktoś mi powie ze mam zmienić prace ale Ja nie chce tego zrobić bo bardzo dobrze zarabia znacznie więcej niż na podobnym stanowisku w regionie. A lizusem nie mam zamiaru być.

    • No, to albo zdobądź kapitał, albo się podlizuj. Sytacjda niedopozazdroszczenia

    • Kamil Sz Muszę przyznać ze Joda przez ciebie przemówił. Dzięki

    • Bardzo prosta sprawa: zdecyduj, czy wolisz mieć, czy być. Wielu ma takie dylematy, nie bój się :)

  • Z tymi prawymi rękami to często bywa tak że chcą coś ukręcić na lewo. Jak pracownik za dużo wie to otwiera swoją firmę i niestety czasami jest tak że obie padają a wchodzi trzecia duża z dampingiem i zgarnia wszystko.

  • A czy szef powinien doceniać pracownika który się rozwija? Znam ludzi co boją się rozwoju pracowników bo pójdą na swoje i zrobią mu konkurencję.

  • Najlepsza odpowiedź "Jak na moją stawkę to i tak jestem wydajny"

  • Każdy przez jakiś czas powinien porowadzić Jednoosobową Działalność Gospodarczą. Wtedy staje sie jasne gdzie jest doby balans miedzy oczekiwaniami pracodawcy i pracownika. PS:... i dopiero wtedy staje sie oczywiste że mają wspólnego wroga z którym powinni się najpierw rozprawić: rozpasany aparat państwowy, który zamiast pomagać przeszkadza!

  • Dobry wywiad, Pan potrafi dać do myślenia

  • super

  • Według darmozjada i złodzieja Kaczyńskiego,Morawieckiego i tej dupy prezydenta,którzy nigdy w życiu nie pracowali fizycznie i myślą, że pieniądze się biorą z powietrza,to wszyscy Polacy są nieudacznikami.A wystarczy tylko pogonić złodziei i darmozjadów(biurokrację np.),i korporacje,a reszta będzie godnie zarabiać wg.wykonywanej pracy.I żadnych ukraińców itp. nie będzie potrzeba w kraju.I emigracja spadnie a przyrost naturalny wzrośnie.Bo podatkami i dodatkowymi opłatami zabija się obywateli,ograniczając im wszystko.Mordując przy tym gospodarkę i wyprzedając dobra narodowe wraz z inwentarzem,skazując obywateli na wieczne niewolnictwo i przymusową emigrację bez możliwości powrotu.

  • w polsce nie ma wolnego rynku

  • Zanim wyjechałem do Wielkiej Brytanii ( ok 15 kat temu) to był rynek pracodawcy.Naciąganie przepisów BHP, należnych odpoczynków przy nie regulowanym czasie pracy, szantażowanie typu " Panie X, czy podoba się panu praca w naszej firmie?" Kiedy zacząłem mieć swoje zdanie na ten tematy które były nie fair to przełożony powiedział "Będę Tobie patrzeć na ręce". Gdyby pracodawcy nie wyzyskiwali pracowników to pracownicy nie narzekaliby. Za ekstra poświęcenia oraz przekraczanie granic kompetencji pracodawcy pracownicy powinni być doceniani i nagradzani. Niestety w Polsce nadal pracodawcy wyzyskują i uciekają od odpowiedzialności. Pamiętam w jednej firmie kiedy pracodawca tolerował znęcanie się jednych pracowników nad innymi i pijaństwo tylko aby prace były wykonane na czas. Zanim w Polsce będzie uczciwość pracodawców to następne tysiące specjalistów wyjedzie na zachód to może wtedy zaświeci się niektórym żarówka w głowie. Nie zgodze się z twierdzeniem, że wszyscy chcą kupować najlepsze towarty po jak najniższej cenie. Dobrze wydane pieniądze za dobry towar to satysfakcja i unikanie problemów z jakością.To samo tyczy się z wydajnością w pracy. Jeśli pracownik X jest w tym samym czasie wydajniejszy niż pracownik Y a pracownik X nie dostaje satysfakcjinujących zarobków to ten właśnie pracownik widząc brak reakcji pracodawcy zaczyna zaniżać swoją produktywność lub zaczyna oszukiwać. "Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie". Relacja finansowa jest wygenerowana przez " system"? Nie, to jest kwestia idywidualnej relacji oraz uczciwości. Wydajnych ludzi się nagradza a nugusów się zwalnia a nie prosi o wydajność. W wielu przypadkach pracodawcę interesuje maksymalny przychód od klienta przy obniżonej jakości komponentów. Często ( moje doświadczenia jak technik, serwisant) muszę/musiałem poświęcać więcej energi i czasu by klinet nie odczuł zaniżonej jakości materiałów tylko dlatego,że pracodawca nie chciał wydać trochę więcej pieniędzy na lepszy towar. Dlaczego to na mnie ma się odbijać pazerność pracodawcy? Proste.

  • Nie zgadzam się z 13 minutą. Ja kupuje produkty kilka razy droższe i wiem że jest wiecej takich jak ja. Ale nasza uwaga konsumencka jest skierowana w innym kierunku niż większości społeczeństwa. Jeśli poznałem rolnika który nie opryskuje swoich zbiorów, a tym samym ma 4x mniej plonów, natomiast próbuje równać cenami do cen w biedronce, to szlag mnie trafia. Próbuję pokazać mu że są ludzie, którzy za zdrową żywność potrafią zapłacić znacznie więcej. Zależy mi żeby nie przestał produkować.

  • "Prawa leży ZAWSZE po środku" i za chwilę "nie wolno generalizować" 🙃

  • za granicą najgorsza praca to u polaka rodaka. wszyscy tak mówią.

  • Typowo polskie. Konsumentowi ma zależeć żeby kupić jak najtaniej. Bzdura. Konsumentowi ma zależeć, żeby za złotówkę kupić jak najwięcej!!!! Jedno nie ma nic wspólnego z drugim. NIszczenie ceny to polaczkowo. W Niemczech to kumają i jak nasi logistycy zaczęli zdobywać rynek transportu niską ceną, to Niemiec dowalił unijną dyrektywą o pracownikach delegowanych. Pracowałem w Niemczech i chyba jakaś magia tam się odbywa. Polak, który tutaj jest nierobem bo nie zasuwa z uśmiechem na gębie za mniej niż minimalną po przekroczeniu Odry nagle jest dobrym pracownikiem. Jak to możliwe? Mentalność zachodnia to nie tylko wartości (my romantycy tak myślimy). Jeszcze trochę wody w rzece upłynie zanim wyjdziemy mentalnie ze starych dobrych poczciwych lat 90.

  • Bardzo dobrze i przyjemnie się słucha Pana Jana. Leci sub

  • Proszę na Wiejskiej puścić ten wywiad z napisami, być może zrozumieją że niema tu za co i z czego źyć, kto to widział 21 wiek środek Europy brak pracy i 30 latki mieszkający z rodzicami ! Czy oni (ci z wiejskiej) napewno reprezentują Polaków??? tu jeszcze za 20 lat nie będzie ''normalności''

  • Bardzo dobry wywiad. Dziękuję!

  • Dla mnie dzisial mlodzi ludzie pracujący to nieroby.Przyjdzie taki jeden z drugim gdzie jeszcze pojecia niema o niczym a na dzien dobry chcialby 3tys do reki i sie nie narobić 😂

    • To pojedź do Anglii albo Niemiec, tam tacy co dwie lewe ręce mają i o niczym pojęcia to jak zaczynają pracę to wołają po 8-10 tysięcy przeliczając na złotówki.

  • PiS chce licencji na bezkarność plthrow.info/my/wideo/z6ZknoK6lr9sYn0.html

    • Nieaktualne, są bezkarni od jakiegoś czasu.

  • Zlikwidować bezrobocie i sprawa załatwiona ! ....bo nawet po 500zł musiałbyś się zaangażować . O !

  • Tak na marginesie. Sam się wspinam i zawsze dostrzegałem mnóstwo odniesień oraz analogii wspinaczki i życia, czy prowadzenia biznesu. Pan Jan nieśmiało szukał tu pewnych odniesień i zapoczątkował pewne tematy, które można ciekawie rozwinąć. Może uda się to w kolejnych wywiadach :) Pozdrawiam

  • 16:25 tak sie zastanawiałem i wychodzi ze zawsze pracodawca i pracownik bedą chcieli sie wzajemnie "oszukac". Nie ma mowy zeby tak nie było. Wymyśliłem ze jednym ze sposobów przeciwdziałania "oszustwu" byłaby pełna jawność zarobków i zysków (moze byc zanonimizowana co do konkretnego nazwiska) w każdej z firm. W każdym momencie pracownik i pracodawca wiedziałby ile zarabia konkurencja (pracownik i pracodawca). Na tej podstawie mógłby natychmiast zareagować np. napisaniem do innego pracodawcy "czy by Pan mnie nie przyjal. JA tez za te pieniadze moglbym to robic" , "pracodawca skolei moglby podprowadzic tanszego pracownika z innej firmy"

  • Oglądałem ostatnio film na temat Kongo. Jeden z bogatszych krajów świata względem surowców naturalnych w których jest jedna z największych bied na świecie. Zachodnie olbrzymy nie cenią swoich pracowników. Prawdziwy kapitalizm? jak sama nazwa człowiek się w ogóle nie liczy, to się dzieje gdy państwo nie ingeruje. Oczywiście problem nie jest taki prosty ale gdyby nie lewicowe postulaty to pracowalibyśmy po parenaście godzin na dobę za grosze bez ubezpieczeń. Nie to żebym był jakimś lewicowym fanatykiem, daleko mi do niego, z większością ich tez raczej się nie zgadzam, ale staram się być uczciwy i obiektywny.

  • chapeau bas

  • Uwaga do relacji pracodawca-pracownik. Pracownik X pracuje w korporacji. X zauwazyl, ze moznaby ulepszyc jeden z procesow. Rozmawia/pisze o tym do swojego przelozonego. Team Leader radzi, zeby dal sobie z tym spokoj. Ale X jest pelen zapalu, idzie o pietro wyzej - do przelozonego Team Leadera. Od niego dostaje jedna wielka zyebe. Po jakims czasie rozwiazuja z nim umowe. X zastanawia sie, co zrobil zle. W pewnym momencie znajduje powod - to przelozony Team Leadera byl autorem procesu, ktory X chcial poprawic. W korporacji masz znac swoje miejsce i sie nie wychylac. Za to korpo plasci wiecej niz srednia na rynku....

    • Do tego dochodzi przesadzony formalizm i te np. mówienie "siema" do dyrektora, takie iluzoryczne tworzenie rodziny z firmy.

  • Co to powiedzieć... facet wykłada nam normalność, która jakimś dziwnym sposobem zniknęła ze współczesnego świata.

  • 5 tysięcy osób się przewinęło przez moją firmę. A ci co pracują kilka lat to ci sami. Trzeba dodać, że firma liczy około 10 osób. Inżynier na ogół da sobie radę, ale nie każdy zostanie inżynierem... Pokręcone te wypowiedzi.

  • Bardzo ciekawa i pouczającą rozmowa, niestety nie ma takich rozwiązań które by zadowoliły wszystkich bez wyjątku. Zawsze gdzieś ten spór w relacji pracownik - pracodawca będzie istniał. Natomiast ciężko mi sobie wyobrazić że ktoś mógłby otrzymywać coś takiego jak dochód gwarantowany, bez najmniejszego wysiłku umysłowego i fizycznego - praca organizuje życia człowieka, tylko nowoczesna lewica może takie mądrości promować, a banda nierobów będzie to popierać.

  • wolny rynek charakteryzuje nieskończona ilość podmiotów po stronie podaży a i po stronie popytu

    • dla uzupełnienia proszę rozważyć to: plthrow.info/my/wideo/zKt8nXXH0c-phXk.html

    • dawane tzw. z życie wzięte przykłady są trafne tylko w małym fragmencie rzeczywistości. Omijają istotę tego co i jak ją kształtuje.

    • ponadto Panowie pomijają istotę pieniądza - jego sposób ,,produkcji" tam leży sedno problemu.

  • Ciekawe w tym wszystkim jest to, że pan Jan prawdopodobnie nie zdaje sobie sprawy z tego, iż swoim wykładem - który oczywiście jest w 100% prawdziwy - nieświadomie pokazał także istotę problemu tj totalny brak zrozumienia rzeczywistości przez pracodawców w Polsce i mentalność znajdującą się w jakiejś ekonomicznej utopii! Ja wiem, że są ludzie tacy jak pan, którzy każdą okazję wykorzystają do rozwoju - co jest oczywiście bardzo dobre - ale to jest ciągle garstka ludzi w skali społeczeństwa. Większość ludzi chce po prostu przepracować 8 godzin i wrócić do swojego domu, rodziny, pasji. Możemy narzekać, że tak być nie powinno, że oni się nie rozwijają itd, ale to nic nie da i pozostanie jedynie nieudanym zaklinaniem rzeczywistości. Słuchając tego przypomina mi się narzekanie wielu ludzi w tym kraju, że pogoda jest kiepska i ciągle jest zimno -no jest, no i co, zmieni to ktoś? Jako że sam przeszedłem ścieżkę od kucharza/kelnera/robotnika do drobnego przedsiębiorcy i inwestora giełdowego, to mogę stwierdzić, że problem na linii pracodawca-pracownik istnieje w wielu warstwach i na żadną z nich nie zwrócił pan w ogóle uwagi. Przede wszystkim chodzi tutaj o folwarczno-pańszczyźnianą kulturę pracy, gdzie pracownik jest jedynie maszyną, z którą wielu pracodawców w ogóle się nie liczy, do tego jeszcze praca w większości polskich firm jest niesamowicie stresująca, bo wszystko jest robione byle jak i w pośpiechu, nie mówiąc już o braku jakiejkolwiek stabilizacji zatrudnienia oraz ciągłym poganianiu i zwalnianiu ludzi jak rękawiczki. Wbrew temu co pan mówi, kwestie ekonomiczne tj wynagrodzenie wcale nie gra tutaj pierwszorzędnej roli. Zresztą, mam sporo znajomych na wyspach brytyjskich, z których duża część głośno mówi o tym, że chętnie by wrócili do Polski, ale kultura pracy w Polsce jest dla nich nie do zaakceptowania. W tym problemie z pracą w Polsce nie chodzi o to, żeby wprowadzać bóg wie ile regulacji i przepisów, ani nie potrzebujemy też socjalizmu, chodzi tylko o to żeby ci najmniej zarabiający mogli za to przeżyć, a praca była conajmniej znośna, a nie koszmarna.

  • I temat się rozkręcił......Wyszło całkiem ciekawie. Dzięki.

  • Piękna rozmowa o niczym a w zaszadzie należałoby powiedzieć piękne uniki i odpowiedzi nie na temat Pana prezesa. Proszę dotrzeć do statystyk ile z zarobionego 1000 (zl e czy $) dla firmy otrzymuje Polski pracownik a ile pracownik w zachodniej europie. W Polsce pracowalem najwydajniej w swoim zyciu za najniższe pieniądze. Stałe grzechy polskich pracodawców to nieterminowe wyplacanie wynagrodzeń omijanie kp poprzez wchodzenie w umowy cywilnoprawne. Niewypłacanie pracownikom należnych świadczeń np urlopowych. Płacenie pod stolem itd itp. Mamy na firmie obecnie pracowników delegowanych z polskiej firmy. Polska firma ma placona normalną zachodnia stawke za roboczo godzinę - 42 e brutto. Pomijajac już wysokość wynagrodzenia to polski pracodawca nie wykupil im obowiazkowego ubezpieczenia medycznego... liczac na to że tutejsza prywatna słuzba zdrowia obsuzy ich na ekuzie... (turystycznie nie ma problemu). Tacy ludzie jak Pan prezes nauczyli Francuzow Niemcow Holendrow i Belgów traktować Polaków jak skończonych idiotow ktorzy za minimum będą się ścigać po szklarniach. Naprawdę żenujące. Jeszcze sam Pan twierdzi, że w wyniku swojej wspaniałej wydajnosci wyścigowca nie otrzymał Pan żadnej dodatkowej gratyfikacji ... Pozostaje jeszcze kwestia kultury pracy i na tym tle to niestety ale Polscy pracodawcy i kadra zarzadzajqca ma jeszcze sporo do nadrobienia. Przebija to też w państwa rozmowie dla was murarz jest przykladem niskowykwalifikowanego pracownika... na zachodzie europy jest to ceniony fachowiec podobnie jak spawacz monter tokarz czy tez operator cnc. Takich ludzi się ceni. W Polsce panuje jakas pogarda dla zwyklych ludzi pracy ktorzy potrafia coś wykonać swoimi rękami (robole, fizole) prosze spojrzeć na niemieckie szkolnictwo zawodowe. Tam sie nikt nie wstydzi zdobywać zawodu który jest poszukiwany na rynku pracy. Tak sie składa, że wbrew słowom Pana prezsa są w Polsce "bezrobotni" inzynierowie, którzy pracuja za śmieszne pieniadze ponizej swoich kwalifikacji, emigrują lub sa zatrudniani w firmie taty czy tam jego znajomego. Pamiętam pewna rekrutacje w polsce gdzie na jedno miejsce pracy dla inżyniera splynelo kilkaset cv a wybraniec dostal 2400 netto i umowe agencyjną... Panowie zejdzcie na ziemie i zacznijcie rozmawiać o faktach bo takie anegdotyczne pogadanki sa funta kłaków warte.

    • @kweldulf2 To był przykład. Chodzi mi tylko o to że polaczki nie cenią zawodów intelektualnych. Ceni się magazyniera bo zapierdala po 12h za 4000 już z premią za nadgodziny ale jak ortopeda bierze 150 zł za 1h swojego czasu, to polaczki już się burzą że co za chuj, jak można etc, bo nie rozumieją, no bo jak ma prosty lud rozumieć, ze ktoś poświęcił 10 lat życia by teraz swoją wiedzę cenić na 150 zł za 1h. Ich to przerasta, wystarczy spojrzeć że w wyborach głosują na ludzi którzy im się w pysk śmieją że ich okradną a ta banda debili im brawo bije...

    • @The Tempted Man Jak ktoś ma 15 tys długu to powinien skupic sie na ich oddaniu wierzycielowi a nie kombinowaniu jakby tu teraz tego nie oddać ;-). Żaden prawnik nie wyciagnie Cię z długów o ile nie sa one wynikiem przestepstwa a i wtedy nie jest łatwo. Co do jednego mogę się zgodzić swiadomość prawna w polskim spoleczenstwie jest na niskim poziomie. Tak to jest jak sie ma skrojone szkolnictwo pod produkcje spolegliwych obywateli. Gdzie najważniejszym przedmiotem jest religia ;-).

    • @Bartosz Welsberg Proponuję w myśl netykiety zwracać się do siebie per "ty" jeśli to oczywiście Panu odpowiada. "Dlatego jeśli "pracodawca" wydaje grube pieniądze na zabezpieczenia przed niefachowym wykonaniem pracy, to pracownik dużo nie zarobi, bo ryzyko ponosi pracodawca." O jakim zabezpieczeniu tutaj piszesz? Moje doświadczenia i obserwacje skłaniają mnie do stwierdzenia, że pracodawca przyjmujący do firmy tanich "fachowców" - partaczy naraża się na dodatkowe koszty. Owszem jest wiele firm krzaków i naciągaczy ale to już problem inwestora z doborem ekipy. Sam na termin u dobrego kafejkarz czekałem ponad 6 miesięcy tanio nie było za to solidnie. "jeśli to pracownik ma głowę na karku to nie potrzebuje kierownika do pilnowania i zarabia więcej, bo nawet jeśli kierownik jest to ma pod sobą więcej osób". No to tak nie działa a przynajmniej nie w większości przypadków to że ktoś jest dobrym spawaczem, murarzem czy kimkolwiek innym nie czyni go jeszcze odpowiednią osobą do organizacji pracy innych pracowników. Podobne zabiegi są widoczne w mikro firmach (gdzie znowu) nie stać pracodawcy na dodatkowe miejsce pracy i z jednego najbardziej ogarniętego robi "brygadziste" i znowu wiąże się to z nikłą gratyfikacją. Pozdrawiam

    • @kweldulf2 To fajnie, tylko jesteś w mniejszości. Większość ludzi co ma długi na np. 15 tysięcy i mają iść do prawnika i dać 500 zł za wyciągnięcie ich z tych długów, powie że to za drogo i będzie dalej spłacać te długi. Tępy naród ;).

    • @The Tempted Man Prawnicy potępiani i darzeni pogardą? Mówisz o sędziach i prokuratorach? Adwokaci to bardzo zapracowani ludzie do wczesnego popołudnia rozprawy a później pisanie pism procesowych i porady prawne mój adwokat pracował po 10- 12 h dziennie w swojej kancelarii, z usług radcy prawnego też byłem zadowolony i raczej nie wyklinałem ich za to, że swoje mnie skasowali. "plebsu" "plebejski naród robotników" skąd u Ciebie tyle pogardy do Polaków? Możesz wskazać jakiś nie robotniczo plebejski naród Panów?

  • Nie do końca Wystarczy popatrzeć na parking Mój szef jeżdżi mercedesem s a pracownicy skoda Fabia z GPS brak zaufania do ludzi i traktowanie ludzi przedmiotowo

    • Ale czego to ma niby dowodzić? o_O

  • Bardzo ciekawy wywiad jak zawsze

  • Całkowicie zgadzam sie z panem Janem, trzeba chcieć czegoś od życia i mieć motywację, ambicje w życiu, jak w sporcie. Żona jakiś czas temu zachorowała, jeszcze przed studiami, musiała studiowac poruszając sie na wózku - wspinaczka po schodach na 4te piętro uniwersystetu to była codzienność, bo oczywiscie Polska, nie ma windy. Martwiła się, co będzie z pracą (studia oczywiscie skończyła bez problemu), bo nawet szpitale i placowki medyczne nie były te 10 lat temu dostosowane (też wspinaliśmy sie do szpitala na oddział psychiatryczny po schodach, bo podjazd był taki, że groził wizytą na urazówce obok). Oczywiście za darmo, bo za praktyki wtedy nie płacili (nie pamiętam już, dlaczego). Po jakimś roku żona pracowała juz w 3 placówkach, było cięzko z dojazdami itp, ale nie dramatycznie. Po kolejnych kilku latach zrobiła kolejną podyplomówkę. Więc jak dziś młodzi chcą socjal i wszystko na talerzu od państwa czy pracodawcy, to zastanawiam się, co ci ludzie mają w głowie i czego oczekują od życia.

  • Niestety. Mam konserwatywne poglądy i jestem wolnorynkowcem, ale pracodawcy w Polsce i rynek pracy to taka patologia, że mówimy o poważnej anomali. Szukają niewolników i najlepiej chcieliby, żeby u nich pracować i jeszcze dopłacać im na kolejnego Lexusa. Najbardziej lubią zatrudniać stażystów z urzędu, albo dawać 5 umów na okres próbny.

    • jeżeli ludzie się na to zgadzają, to takie są realia, trzeba się wziąć za siebie i być lepszym od starzytstów z urzędu.

  • Jeżeli pracodawca rzuca w pracownika telefonem , gnębi, mobbing, ciągle kręci z kasą to chyba wiadomo skąd to narzekanie. Bym gościa zatrudnił w jedno miejsce gdzie pracowałem to by szybko zmienił zdanie ;)

  • Nadęty bufon proszę go bardziej przycisnąć następnym razem o tych pracowników na taśmie którym firma mająca krociowe zyski płaci grosze na smieciówce. Właśnie przez takich gości ludzie nie znoszą pracodawców i wybierają socjalizm który jest gorszy

  • Potok rannych z Nagornego Karabachu plthrow.info/my/wideo/0a6ZlHiWt86eeIU.html

  • Guzik prawda z tym że każdy pracownik chciałby jak najmniej robić za jak największą płacę. Jest coś takiego jak etos pracy, podejście do obowiązków wyniesione z domu. Mi wpajano od małego, że pracę należy wykonywać porządnie, dokładnie, wkładać serce w to co się wykonuje. Nienawidzę obijania się i pracy na odwal, wolę zostać pół godziny po robocie niż oddać jakiś na wpół skończony projekt. Mądry wie, że łatwa praca rozleniwia, psuje człowieka, który potem tym chętniej omija wyzwania i problemy zamiast próbować je pokonać. Sumiennie i solidnie pracuje w tym kraju mnóstwo ludzi i... mnóstwo pracodawców z tego korzysta, wyduszając z nich ile się tylko da. Takich mądrych przedsiębiorców jak Pan Jan to naprawdę trudno spotkać, to są unikaty w skali kraju. Pracuję już prawie 20lat, wąska specjalizacja i... płaca pozwalająca na wegetację. W innym kraju specjalista, których jest w Polsce może z 10ciu, 20lat doświadczenia miałby piękną pensję i jakiś cień szacunku. U nas szef się mi się śmieje w twarz bo wie że nie będę miał dokąd pójść (takich firm jest w Polsce tylko kilka i się wszyscy znają). Nie chcę się przebranżawiać bo lubię mój zawód ale albo to albo emigracja jak tylko dzieci podrosną.

  • Pozdrawiam 0

  • Świetna rozmowa, brawo Panowie!

  • są zawody których nikt nie chce wykonywać dlatego podwyższa się płacę minimalną żeby roboty zastąpiły tych ludzi a oni musieli poszukać czegoś innego zawsze mogą pojawić się bardziej kreatywne miejsca pracy moim zdaniem tak to działa , mam też wrażenie że to wygląda trochę inaczej : nikt nie che biec każdy woli iść ale ktoś musi żeby to się kręciło więc albo bd to pracownicy (wariant z niską płacą minimalną ) albo to będą pracodawcy (wariant z wysoką ) szukając obniżenia kosztów w inny sposób . Gdybym mógł zadać pytanie temu Panu zapytałbym czy podwyższanie płacy minimalnej przyspiesza robotyzację automatyzację rynku i jeżeli tak czy uważa te zjawisko za pozytywne dla wszystkich?

  • Prowadzący Wojtek ma bardzo przyjemny głos ;) Słucham już od dawna 👍

  • Z całym szacunkiem ale z tym monopolem to pan konkretnie poleciał. Trochę wstyd jak na tak światłego przedsiębiorcę

    • Po prostu widziałem od wewnątrz jak działają monopole.

  • Muszę przyznać że też podziwiam te małe biznesy daleko od dużych miast, przejeżdża się przez wieś a tam na co drugim podwórku szyld lokalnej firmy.

  • Środek geometryczny, mistrzowstwo :D Pozdrawiam

  • Ja mam wrażenie, że bogaci są coraz bogatsi a biedni coraz biedniejsi właśnie w rynku regulowany. Obecnie w USA rośnie bogactwo wśród najbogatszych a od wolnego rynku trochę się oddalili. A monopole na wolnym rynku rzadko trwają bardzo długo.

  • Ktoś wydajny powinien zdecydowanie więcej zarabiać żeby go jeszcze motywować, ja to jawnie mówię że jestem pracoholikiem, cały czas się staram rozmawiać

  • A niektóre rzeczy są po prostu bezcenne, tak jak dla mnie najświętszy niebieski ruch Chorzów 😍 na zawsze pozostanie w sercu

  • Mi się koledzy pytali dlaczego ja aż przez 3 miesiące na DPD chodziłem w kamizelce nowego mimo że mialem prawo poprosic o firmowe ubrania już po 6 tygodniach ale wolałem żeby nie wiedzieli że jestem ponadprzeciętny i się dziwili z kad taki chudy potrafi przez aż pół roku dorównać komuś 20kg cięższemu a zarazem 15 centymetrach niższego lub go nawet pokonać to ja dalej skoncentrowany w pracy a kolega takiej samej budowy ciała który to usłyszał tylko powiedział że to rzeźba ciala i prawie 0% tkanki tluszczowej jest tego efektem, (atleta) a do tego jeszcze technike dodaje i wtedy już bomba na przód 😅😇😏😎

  • A czasami mi się zdarzalo walić maratony 20/7 w pracy że tak ujmę po pracy, do mnie koedzy przychodzili i się pytali co i jak i gdzie załatwić więc dopóki mam zdrowie staram się ich doskonalić i pomagać 😎😏

  • Noszę dumnie Polsko-holenderskie barwy, a niektórzy uznają to niestety za zdradę stanu/kraju pochodzenia

  • To też jest wykonywanie jakiejś pracy, ja osobiście podkreślę ze sam wcale nie jestem niewidomy

  • Właśnie, jak ktoś jest niewidomy, to czemu naprzyklad nie pozwolić im tych kropkowych wypukłości żeby móc jednak przeczytać zacząć nauczać innych niewidomych?😏😏

  • Mnie musieli eskortować a sam zasłoniłem głowę/twarz czapką żeby nie widzieli że coś jest nie tak bo już nie byłem w stanie ukryć łez od bolu pleców😅, mam tylko nadzieję że zanim odszedłem po przeszczeblowaniu w zasadzie każdego stanowiska w DPD w NL każdy mądry wziął przyklad jak ja technicznie podnoszę rzeczy paczki żeby jak najmniej się przy tym napracować a zarazem najwydajniej, czasami znowu jak się sprzedaje zioło to na najlepsze produkty trzeba walnąć konsumentowi cenę zaporową żeby pokazać że muszą poczekać aż nowe urośnie i przyjdzie dostawa, a nie naprzyklad słabszy jakościowo towar muszą poczekać bo to tak jak z rolnictwem Holandia używa więcej chemii żeby nadgonić naprzyklad produkcję rolna w Polsce bo jest mniejsza powierzchniowo🤷‍♂️ ale widzisz niektórzy tego nie rozumią

  • 100% racja

  • Problem w tym, że tym lepszym roboty się dokłada ale podwyżki już nie...

    • To odchodzą do innej pracy - to właśnie takie proste, wiem po swojej historii zatrudnienia :)

  • "wodę w kiblu" :-DDDD biznesmen, ale też człowiek ;-)

  • Wolny rynek wymaga szansy dla nowych firm - dostępu do rynku zbytu. Rozwijam swój biznes, włożyłem w to czas i pieniądze i wiem, że moje dziecko bez prawnych zmian już nie założy firmy jak moja (że rentowna będzie) bo będzie to wymagać jeszcze wyższych nakładów finansowych. Jak w pigułce wyglądają te problemy? - Klin podatkowy - niedostępne produkty i usługi o podwyższonej jakości (patrz temat: Google Suite Legacy Free Edition), - bardzo duże utrudnienia w dostępie do inwestorów (patrz temat: Założyciele Google po prostu zadzwonili do odpowiedniej osoby i bez pośredników dogadali fundusz). Te'az już jego telefonu nigdzie nie znajdziesz a co najwyżej masa 'ochroniaży' - globalizacja a co a tym idzie konkurencja z indii czy chin która ma inne prawa i koszty niż my, - duże fundusze skupujące/niszczące firmy, - patenty (lata 90 były jeszcze bez takich jak teraz czyli na wszystko), - brak przełomu w nauce a co za tym idzie nie ma fali kolejnej rewolucji, koszt dostępu do konkretnej wiedzy wzrósł drastycznie w niektórych obszarach (patenty dodatkowo wyolbrzymiają problem), - efekt skali (z innymi powiązanymi) - efekt dumpingu i efekt wagi (masz wszystko za mniej niż koszt produkcji gdy my zarabiamy na innej gałęzi przemysłu) - skomplikowanie procesów w dostarczaniu produktów (to nie marchewka, bez urządzeń jesteś za drogi a reszta efektów zjada Twoją pracę) - zwiększenie wymagań prawnych, nowe kosztowne licencje i ustalenia, - model miesięczny do dób pośrednich które do niedawna były kosztem jednorazowym np. licencje, patenty, usługi a nawet niektóre produkty - limitowane miejsca do opłacalnego wynajmu (wszyscy wykupują nieruchomość i wprowadzają tylko wysoki nieopłacalny leasing - np. w NYC już mają pustostany, sprawdźcie Luis Rosmann) - krąg inwestorów którzy magazynują całe wypracowane dochody co prowadzi do mniejszej liczby inwestycji i mniejszej retencji pieniądza (przybywa większej ilości bogatych którzy nie potrafią tego bogactwa wydać a w konsekwencji wszyscy na tym tracą) - limitowane zasoby zostają powoli wykupywane (ostatni dzwonek by wejść na giełdę i skupować kopalnie minerałów, nieruchomości i inne firmy które są witalne do działania innych branż) - automatyzacja (Amazon i obsługa bez człowieka, Ty nie możesz tak zrobić u siebie bo mają mnóstwo patentów na taki sposób dystrybucji) - rosnące koszty prawne (zawiłe sprawy) - inflacja zjada oszczędności przeznaczone na inwestycje - niż demograficzny czyli brak rąk do pracy - monopole wielopłaszczyznowe (patrz amazon zarabia na web serwerach a traci na dostarczaniu produktu w programie amazon prime) - przekupstwo polityków - zmowy cenowe (patrz temat: co było z telekomami i play) - sztuczne blokady (patrz temat: otwórz bank) - niska ilość specjalistów z doświadczeniem (tym życiowym) - szum marketingowy (robisz coś eko ale się nie przebijesz, siedzą ludzie w telefonie a nie rozmawiają tak z obcymi między sobą) - koszt reklamy (patrz spoty tylko auta czy tabletki ale już rolnik z ziemniakiem to nie) - COVID, obostrzenia, pandemie i walki handlowe które teraz jeszcze przeszkadzają w prowadzeniu normalnego biznesu Panie Janie, trzeba się obudzić i mówić wprost - już nigdy nie będzie wolnego rynku. Ograniczone zasoby i potrzeby dają się we znaki. Trzeba kupować akcje do firm póki pociąg nie odjedzie i podział społeczeństwa doprowadzi do niechybnej rewolucji.

  • Dzień Dobry, dziękuję za wywiad. Zgadzam się z wartością treścią rozmówcy. Sam jestem początkujący w IT nie wyobrażam sobie żeby się nie rozwijać

  • 8:40 tak widziałem. Mnóstwo. Co z tego że inżynier, skoro takich jak on są tysiące i tak samo jak on pozbawieni podstawowej wiedzy technicznej. Pracowałem też z takimi i może lepiej dla nich(i dla innych) byłoby, gdyby pozostali bezrobotni.

  • Gdy słucham o walce z monopolizmem, to nie bardzo mogę się zgodzić. Akurat przypadek Empiku jest świetnym przykładem jak rozrastająca się firma straciła monopol. Jestem wdzięczny monopolistycznemu Empikowi za to jak mnie kilka razy potraktował ceną, jakością i obsługą - wkurzony odszedłem i poszukałem na rynku alternatyw. Obecnie regularnie korzystam z księgarni internetowej Bonito i jestem bardzo zadowolony - a do Empiku wchodzę tylko gdy muszę (rzadziej niż do lekarza). Uważam, że w tym przypadku właśnie wolny rynek umożliwił powstanie skutecznej konkurencji i ograniczenie monopolu.

    • @Kamil Sz Zgoda

    • @Sir Humphrey Opinia tego pana w tym temacie zdradza, że nie jest obiektywny. Przyznaje, że w jego firmie przewinęło się 5k pracowników. Jakby ktoś mu zarzucił, że to nie fair i zabronił rotacji w załodze większej niż1k osób/10 lat trwania firmy, albo nakazał mu podzielić firmę na pół i połowę sprzedać mniejszej konkurencji, to srałby po ścianach jakie to niesprawiedliwe. Jestem za wolnym rynkiem. Nie jestem za hipokryzją i hipokrytami.

    • @Kamil Sz Sądzę, że Gość programu chciał podać znany wszystkim przykład, ale nie oceniałbym całego programu negatywnie na podstawie jednego nearmissa. Faktycznie był taki krótki moment, gdy sprzedaż w salonach Empik zdziesiątkowała konkurencyjne małe księgarnie. Ale ten stan był chwilowy - gazety jednak rozpisywały się o tym na wyścigi - chwaląc swojego klienta. Jednocześnie sieć tak obrosła w piórka, iż zaczęła niesymetrycznie traktować swoich dostawców, co skutkowało pojawieniem się konkurencji na rynku i utwardzeniem dostawców podczas negocjacji. Zadziałał wolny rynek

    • Oczywiście, że tak! Wątek empiku podważa jak dla mnie wiarygodność i poczytalność mówcy w tym wywiadzie...

  • PROBLEM JEST TAKI ŻE POLSKA JEST OPUZNIONA W ROZWOJU ,PRZYKŁAD; 40 LAT WSTECZ POLAK ZARABIAŁ NA MIESIĄC 5 DOLARÓW ,,,,,,,,,TO TERAZ BY ZARABIAĆ TYLE CO NA ZACHODZE TRZEBA CZEKAĆ LATA , MOWA O LUDZIE ZWYKŁYCH BO MILIONERZY TEŻ SĄ

  • Głupi pomysł żeby zakazywać dużych firm

    • @Kamil Sz ziomuś obejrzyj to plthrow.info/my/wideo/yHeGYayW0Z-pd2w.html

    • Bardzo, bardzo głupi i podważający wiarygodność rozmówcy.

  • Mieszkam w Danii od 22 lat myśle ze przez ostatnie 5-6 lat Polacy zostają wykożystywani na maksa. Ceny wszystkiego wyrównały się z europejskimi a wypłaty nadal daleko z tyłu. Np kebab w Pl 17 zł w dk 35kr po 0,56 za koronę to wychodzi 19,6 zł i tak jest ze wszystkim od jajka do ogórka jedyne co jest tańsze jeszcze w Pl to czynsze za mieszkanie. Np paliwo Duńczyk za 1 godzinę pracy może kupić sobie 15 l paliwa a Polak ? To ze pracodawca musi płacić ZUS to w Danii tez musi i jakoś jeszcze potrafią być konkurencyjni. Nawet ze koszt pracy jest o wiele wyższy niż w Pl.

    • A ty pracując tam to nie jesteś wykorzystywany?przeciez napewno nie dadzą ci zarobic tyle co swojemu.

  • Najbogatsi (czyt. korpokracja) mają tendencję do tworzenia własnych ekosystemów (czyt. monopoli). Problem zaczyna się gdy narzucają zasady ograniczające dostep do dóbr dla reszty. Wolny rynek nie ma z tym nic wspólnego ale administracja która wspiera takie postępowanie już tak.

  • Pytanie o to co mają zrobić ludzie z tzw. "środka" jest oparte na założeniach socjalistycznych. Nie powinno być czegoś takiego jak tzw. gwarantowany zawód z jednego podstawowego powodu - efektywne zarządzanie ograniczonymi zasobami. Tego socjalizm w ogóle nie uwzględnia w swoich teoriach ekonomicznych.

  • Ostatnio w Poland idzie ku dobremu. Mozna zaczac robic uslugi bez dozoru administracji polskiej, nosic bron na dowod, szybko rejestrowac auto, zwolnienia z VAT, PIT i wiele innych ulatwien. Zostalo to ostatnio uchwalone przez Sejm. nie jest to fake. jest warunek - trzeba byc żołnierzem, członkiem rodziny żołnierza lub kontraktorem US w Poland.

  • Pytanie do Pana Jana : Jaki ma Pan pomysł na weryfikację osób które na prawdę potrzebują pomocy w myśl zasady subsydiarności, a jak wykluczać amatorów zasiłków i dobroczynności której tak na prawdę nie potrzebują ?

    • Schodzenie z podejmowaniem decyzji na jak najniższy szczebel. To wspólnota powinna decydować czy danej osobie pomóc i w jakim zakresie i to wspólnota powinna się na tę pomoc składać ze swoich wspólnotowych podatków.

  • nie ma czegoś takiego jak rynek pracownika czy pracodawcy. to hasło PRowe. a swoją drogą nie ma pracodawców są tylko pracownicy.

  • Bardzo lubię słuchać pana Kubania.

  • Z rozmowy wynika że p. Kubań jest inteligentną i elokwentną osobą, ale jeśli naprawdę myśli to co mówi to mu współczuję bycia naiwnym idealistą. Jeśli większość ludzi z najprostszych prac zastosuje się do jego rad, kto będzie wykonywał te proste prace? Siłą rzeczy zawsze ktoś musi... To raz, a dwa - zawsze w społeczeństwie będzie ogromna osób je wykonujące, osoby bez ambicji, nieudolne, które miały zły start w życiu, ogólnie mające inne priorytety niż zdobywanie kompetencji. I to że pan przedsiębiorca mówi że można się rozwijać to ŻADEN argument bo to kompletnie nierealne bajdurzenie, bo zawsze taka grupa będzie istnieć. I co, te osoby nie powinny godnie żyć i zarabiać chociaż tyle aby nie żyć od pierwszego do pierwszego? Ci co chcą się rozwijać mogą założyć działalność po tym jak się wyuczą czegoś(odnośnie argumentu z podpatrywaniem hydraulika) - no proszę... ile osób jest w stanie efektywnie prowadzić działalność? Wziąć odpowiedzialność, rozliaczać się z państwem, aktywnie uczestniczyć w rynku. Zdecydowana mniejszość. A nawet ci co się rozwijają, myśli Pan że zarabiają tyle ile są warci? Bo ja szczerze w to wątpie. Kolejny argument - że jak pracownik będzie się starał to pracodawca go doceni i będzie dawał podwyżki xDDDDD No tego chyba nie muszę komentować. Nie mówię że Pan Kabuń tak nie robi, ale Pan chyba zapomniał gdzie Pan żyje. Tutaj jak pracodawca zobaczy że jesteś efektywny to w 9 na 10 przypadków dowali mu obowiązków i będzie go wyzyskiwał(co do awansu to za wyjątkiem zagranicznych korpo, tam łatwo o niego relatywnie łatwo jeśli się ogarnia). I że niby przedsiębiorca powinien zarabiać na procencie od pracownika, no fajnie, już widzę jak księgowe wyliczają ile zarobił CEO dużej spółki na efektywności sprzątaczek albo administracji w siedzibie firmy. I już widzę ten wyścig szczurów w fabryce: kto złoży najwięcej długopisów w ciągu 8 godzin xD Zwycięzca dostałby pewnie z 10zł więcej niż średnia. Pomijając sam fakt jakie to by było niedorzeczne. Dla mnie to był jeden z najgorszych wywiadów na kanale, bo mało że nie wniósł nic wartościowego dla słuchaczy to jeszcze szkodzi propagując nierealistyczny światopogląd. I prawie same łapki w górze, iks de... ### EDIT ### W ogóle puściłem sobie jeszcze raz ten wywiad, im dłużej słuchałem tego Pana, tym bardziej stawał się dla mnie przedstawicielem polskiej szkoły zarządzania ludźmi. "W pracy ścigaliśmy się o to kto szybciej wykona robotę, tak dla frajdy" :D "Prawo każe nam wszystkich wynagradzać tak samo", no tak, jak chcesz płacić poniżej minimalnej to tak Ci każe xD "pracownik wydajny przekazuje pieniądze mniej wydajnemu" ... ehe xD Bo przedsiębiorca działa charytatywnie i zatrudnia niezdolnych do pracy, tak jak zasugerował pod koniec wywiadu. Albo to że praktycznie w ogóle nie odpowiadał w prost na zadawane pytania tylko lał wodę nie na temat. Najbrdziej mnie martwi to że wywiad spodobał się 95% procentom słuchaczy(stosunek łapek). 95% ludzi albo nie słucha ze zrozumieniem, albo wierzy w bajki i nie myśli krytycznie, albo nie wiem co. To naprawdę smutne.

    • A może odnieś się do mojego meritum? Co z ludźmi mieszkającymi na wsi? Głupszymi? Nie ambitnymi ale uczciwie i ciężko pracującymi? Czy nie zasługują oni na godne życie?

    • @Rolx Wydaje mi się, że jedyna droga do poprawy takiego stanu rzeczy to wzięcie odpowiedzialności za to co z kim i gdzie się robi na siebie. Nie trzeba być bardzo inteligentnym żeby prowadzić działalność, czy świadczyć usługi na wysokim poziomie. Wymaga to natomiast pracowitości, wytrwałości i czasu. Czas jest tu kluczowy, bo mam wrażenie iż dużym problemem ludzi dziś jest to iż wszystko chcą JUŻ... Często nie jest to możliwe i zmiany wymagają czasu, nauka wymaga czasu, doświadczenie też zdobywa się z czasem. Jest wiele dróg do polepszenia swojej pozycji na rynku pracy, a w konsekwencji stopy życiowej. Po 1. Nie licząc bardzo nielicznych wyjątków, pracę możesz zmienić - zawsze, tak samo jak niemal zawsze możesz otworzyć działalność, a jeśli to wydaje się trudne to można poprosić o pomoc osobę trzecią (firma, księgowa, doradca). Po 2. Nikt nie broni nikomu się szkolić, uczyć, trenować itp. a robiąc to zwiększamy swoje szanse na rynku pracy. Po 3. Bardzo często mamy też możliwość przeprowadzić się i szukać pracy i szczęścia gdzieś indziej. Po 4. W dobie internetu, możemy pracować zdalnie, uczyć się zdalnie i w zasadzie dowiedzieć się niemalże wszystkiego na dowolny temat. Chodzi mi o to, że pracownik ma na prawdę spore możliwości i narzędzi by zwiększać swoją wartość i powinien do tego dążyć - jeśli chce żyć lepiej. Jeśli znalazłeś się w sytuacji, w której robisz dużo i jesteś wyzyskiwany, możesz zmienić pracę, ale zanim to zrobisz możesz wyciągnąć ile się da z danej pracy i to też zwiększa Twoje szanse. Może to być obsługa kilku maszyn, a nie jednej, praca w 2 czy 3 działach a nie w jednym itp. Nie wiem dlaczego mało kto liczy coś takiego jako wartość dodaną - doświadczenie! Składanie długopisów w fabryce można traktować jako środek do celu, bo da zarobić pieniądze na życie, a w wolnym czasie można się uczyć, robić coś innego by w końcu wyjść z tej fabryki. Inna sprawa, że nawet taka praca może czegoś nauczyć. Problemu z brakiem ambicji łatwo nie da się rozwiązać i tu musiał bym się dłużej zastanowić. Narzekaniem na system, rząd, pracodawców itp nie zyskamy absolutnie nic i nie chodzi tu nawet o Polskę i to jak tu rzekomo jest źle. Żyjemy w społeczeństwie które, pomimo tej całej otoczki radzi sobie na prawdę dobrze i z pokolenia na pokolenie podnosi się standard życia, spada przestępczość, ludzie coraz więcej podróżują itd. Daleki jestem od mówienia, że jest idealnie, ale przeszliśmy bardzo szybko drogę od dużego ubóstwa do dziś i nie powinniśmy o tym zapominać. Kończę bo odchodzę od tematu. Pozdrawiam

    • Po pierwsze to w Polsce mamy spory problem z znajomością prawda przez pracownika, wiedzy o swojej wartości, rozmowy z przełożonymi. A i do tego ludzie nie potrafią dysponować swoimi pieniędzmi ( oszczędzać). Bo gdy Masz odłożone ,że nie musisz przez pół roku pracować to masz lepszą kartę przetargową. A tak mamy jak mam bo pracodawca jest zły😒 Pamietaj zawsze pracę możesz zmienić tylko trzeba mieć jaja A nie beczeć,że szef jest wyzyskiwaczem. Kojarzy mi się to trochę z umysłową kompetencją

  • Lubie w Panu to, że próbuje Pan stawać okoniem z rozmówcami, nie ważne, jak bardzo logicznie by oni nie argumentowali, pomimo tego, że, jak sądzę, w ogólności, zgadza się Pan z nimi. Motywuje to do wielu ciekawych argumentów, ciekawych wymian zdań, przez to rozmowa jest bardzo ciekawa, o wiele lepsza, niż standardowe wykłady czy "dyskusje" na zasadzie "zgadzam się z Panem. A co Pan powie o tym...?"

    • @DoopekLasica, tak to chyba najważniejsze by się chcieć ciągle doskonalić, nawet w takich prozaicznych czynnościach jak zmienianie pampersa dziecku.

    • Przy okazji, bardzo przyjemnie śledzi się dyskusje z Panem Kubaniem. Ja, jako (w miarę) młody człowiek, bardzo cenię sobie jego dojrzałe, poparte doświadczeniem i przykładami, poglądy. Bardzo wyraźna jest ta Jego postawa ciągłego doskonalenia siebie.

  • Bardzo dobre porównanie, bo kościół to wielkie przedsiębiorstwo nic więcej.

  • Murarz na własnym na bank koło 10tys ma

    • @Grażyna K Kwestia, czy dostaniesz fakturę, czy pomocnik ma ubezpieczenie, czy dostaniesz gwarancję na wykonaną pracę itd. itp.

    • Karol And. Chyba masz racje, umawiając się na wykonanie tynków zewnętrznych otrzymałam kalkulacje : praca 10tys. , materiały 4,5 tys.... Musi jednak odpalić coś pomocnikowi i spodziewam się, że jeśli będę zadowolona z efektów ich pracy, dołożę bonus....🙂 W porównaniu z dużą firmą oszczędzam 4, 5 tys.....

  • Nie zgadzam się z twierdzeniem, że wolny rynek prowadzi do monopoli. To brak wolnego rynku prowadzi do tego, że duży kapitał przez układy, manipulacje i presję na politykę robi coraz większe interesy. Wywierając nacisk na regulacje ustawowe o charakterze nierynkowym wypracowuje sobie niezagrożoną pozycję na rynku. Wolny rynek powoduje nieustanną konkurencję mniejszych firm na te większe. W wolnym rynku nie będzie monopoli a jeśli się pojawią to na krótko.

    • Ja też tak uważam. Tu mój wykład na ten temat: physicsoflife.pl/tools/fz-qbn-slownik.html#wolny_rynek:01 Pozdrawiam

  • myli Pan pracownika z firmą jeśli człowiek ma zarobki zależne od efektów to jest to firma a nie etat.

  • Brawo Panie Janie!

  • Zgadzam się z panem Kubaniem, ale tylko od strony teoretycznej. W rzeczywistości jest zupełnie inaczej. Jako pracownik fizyczny KWK widzę, że najważniejsze są znajomości i poddaństwo osobom wpływowym (jak wyższy dozór, albo nieszczęsne związki zawodowe). Jeśli przychodzisz jako człowiek bez szkoły górniczej i masz tylko chęci do roboty i chętny do nauki, to wystarczy tobie aby w skali zarobkowej znaleźć się w połowie stawki. Zbierasz doświadczenie, usuwasz usterki samodzielnie, jesteś dyspozycyjny na każdą zmianę, ale kierownik oddziału nie da tobie wyższej grupy zaszeregowania, ponieważ nie ma takiej możliwości (limity). Jeśli jesteś na oddziale poza przodkowym, wówczas jesteś poza grupą, która może zyskiwać premie (mowa o oddziałach przodkowych). Trzeba pisać pismo do dyrektora, które w ostatnich latach jest z mostu odrzucane, ponieważ jest dekoniunktura i podwyżek dla oddziałów poza przodkowych nie będzie. Rozwiązanie pojawia się w próbie przejścia na oddział przodkowy... tylko, że twój kierownik, który jest na prawdę w porządku od strony społecznej ciebie nie puści (nie wyda pozwolenia na zmianę oddziału), ponieważ na oddziale ma 28 osób. Dla optymalizacji jego pracy potrzebowałby minimum jeszcze 7 osób. Czy jest mi źle, nie aż tak bardzo, ale nierówność płacowa jest wybitnie widoczna między osobami, którzy przychodzą zarobić na rodzinę swoją pracą, a osobami, którzy wystarczy że przyjdą do pracy.

  • Kapitalny wywiad. Widać pasję i oddanie ze strony rozmówcy. Nie do końca mogę się zgodzić z zasadą przymusowego zmniejeszenia obrotów dla 'monopolisty' na rzecz innych podmiotów, ale jeśli chodzi np o zasadę subsydiarności to jak najbardziej. Pan Jan jak zawsze na poziomie!

    • @Jan Kubań Nie sposób odmówić Panu racji. Również pozdrawiam!

    • Nie musimy się zgadzać, natomiast warto dyskutować bo to podnosi świadomość obu stron. Pozdrawiam

  • Praca,gospodarka,ekologia i ekonomia w pigułce poniżej 🤯😃😉🔝 plthrow.info/my/wideo/vZpzd2OX1tmJf6M.html

  • :)

  • Niska wydajność polskiego pracownika to mit tworzony przez pracodawców wmawiany plebsowi, który nie zna świata. Proszę sobie wyjechać za granicę, tam za te same umiejętności dostaje się 4-5 razy więcej a praca pewniejsza i spokojniejsza w wielu przypadkach. Wystarczy sobie porównać jak obecnie pracodawcy w Polsce próbują obcinać pensje pracownikom. Za granicą nie ma tego problemu, co najwyżej mniej się pracuje ale stawki są na tym samym poziomie.

  • Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.Kiedy bylem pracownikiem cale zlo tego swiata pochodzilo od pracodawcy.teraz kiedy jestem pracodawca czuje jak pracownicy mysla podobnie jak ja kiedy bylem pracobiorca.Uswiadomienie pracownika nie jest takie proste.Pracownik wielu rzeczy nie rozumie i nie zrozumie dopoki bedzie pracownikiem .

    • @jozef warzyszynski Pierdololo i do przodu. Nadgodziny pracownika wypłacam 2x normalną stawkę, nigdy nie miałem problemu z brakiem chęci do wzięcia nadgodzin xD Jak zaczniesz pracownika traktować tak, jak sam chciałbyś być traktowany, to przestanie być Twoim wrogiem. A jeśli nie - to go zwolnij i zatrudnij kogoś uczciwego, to właśnie takie proste i skuteczne :) Ani Ty nie masz pracownika za karę, ani on za karę nie może do roboty przychodzić.

    • @Kamil Sz Kontrakt podpisuje sie przed zatrudnieniem pracownika.W kontrakcie jest punky--kiedy bedzie taka potrzeba pracownik zobowiazuje sie (musi) zostac po godzinach pracy ,nie dluzej niz 4 godziny--No i co z tego ,ze taki punkt w kontrakcie jest skoro pracownik ma potrzeby--konczyc prace jak najszybciej,jak najmniej pracowac ,jak najwiecj zarabiac,dopominac sie o podwyzke,premie,itd.Ja nie moge negocjowac z pracownikiem czegos czego nie ma w kontrakcie bo wtedy firma zacznie sie rozsypywac !Im wiecej pracownikowi dajesz ,pozwalasz(poza umowa) tym szybciej pracownik zacznie cie wykorzystywac czy wrecz szantazowac!Po tytlu latach moglbym ksiazke niejedna napisac o pracownikach i pracodawcach.

    • To ja mam dokładnie na odwrót. Pracując u kogoś zawsze rozumiałem jego spojrzenie, a obecnie staram się wczuć w sytuację Pracownika. Ale może ja jakiś dziwny jestem. Tak, czy inaczej - pasowały mi warunki finansowe jako pracownikowi, a jak przestawały, to renegocjowałem. Teraz w swojej firmie też jestem otwarty na wiele rozwiązań i negocjacje, w czym problem? Ja potrzebuję Pracownika, a Pracownik ma z kolei swoje potrzeby - to właśnie takie proste.

    • Dobrze ujete!

  • Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.Kiedy bylem pracownikiem cale zlo tego swiata pochodzilo od pracodawcy.teraz kiedy jestem pracodawca czuje jak pracownicy mysla podobnie jak ja kiedy bylem pracobiorca.Uswiadomienie pracownika nie jest takie proste.Pracownik wielu rzeczy nie rozumie i nie zrozumie dopoki bedzie pracownikiem .

  • A co jak pracownik jest lepszy od szefa?

    • To zakłada swoją działalność, jeżeli woli trochę więcej pieniążków, albo pracuje dla szefa nadal, jeżeli dogadają się finansowo i obu stronom pasuje :)

    • Wtedy jak ma łeb staje się szefem.

  • Super rozmowa!

  • Z tym ze czysty kapitalizm prowadzi do powstawania monopoli to nieprawda. Kapitalizm kolesi owszem. Biurokratyzacja, dotacje, tani kredyt i masa regul powoduje blokade przeplywu kapitalu i malym ciezej wejsc na rynek. Przez co na pewnym etapie konkurencja nie moze sie pojawic, bo nie moze rywalizowac z duzymi. Przykladow jest masa.

  • Proszę Pana! Konsument największym wyzyskiwaczem?! To jest straszna obelga, jaka mogła paść z ust takiego człowieka jak Pan. Największym wyzyskiwaczem jest obecnie antypolski rząd z całą paletą podatków ograbiającą producentów, pracowników i konsumentów! Ten pasożyd bez honoru, wstydu i ambicji! Pominąć tego faktu nie sposób, bo to jest źródło problemu! A zasadniczo zgadzam się z Panami, wszystkie pozostałe stwierdzenia są słuszne oraz jestem zwolennikiem wolnego rynku. Na wolnym rynku nie ma monopolu, jeśli jest monopol to znaczy, że jest socjalizm, a nie wolny rynek.

    • Pan Jan zapomniał jeszcze o kwestii duraczenia, o czym często wspomina Pan Michalkiewicz, czyli sposobach podcinania skrzydeł i niszczenia ludzi zdolnych i ambitnych.

  • to jest właśnie to wypaczenie, bezrobotni inżynierowie istnieją przez kolesiostwo.

    • Sam byłem bezrobotnym inzynierem bo wszędzie narzekali na brak doświadczenia i przez takich pracodawców wyjechałem z kraju ;)

  • Taki niepozorny początek, myślałem że będzie nudno a tymczasem uważam że to jeden z najlepszych odcinków na tym kanale!! Super, wielkie dzięki i trzymam dalej kciuki za rozwój kanału!

  • Leniwe darmozjady zawsze znajdą jakieś wymówki , żeby tylko nie pracować i żyć na koszt innych. Z przyjemnością słucham Pana Jana.

  • Zatem moje pytanie do p. Kubania brzmi: dlaczego akurat wspinaczka a nie np. żeglarstwo, turystyka rowerowa czy lotnictwo ? Emocje ? Przyroda ? Wyzwanie ? Pobudki filozoficzne ?

    • @Jan Kubań "Każdy sportowiec się doskonali to fakt, ale czy to jakoś jest niezgodne z tym co powiedziałem?" Nie, skąd. Czy powyższe mam rozumieć, że Pan uważa, że "góry nie kształtują charakteru"? Nie. Wymieniłem kilka innych życiowych aktywności, które również kształtują charakter, bez ponadprzeciętnego narażania się na utratę życia czy zdrowia, które we wspinaczce - co zabawne - jest wisienką na torcie... jedno tam jest pewne: "może zejdę, a może nie zejdę..." "Jedni podejmują bo im się tak podoba a inni tego nie pojmują." Ot co. Od tego "niepojmowania" zacząłem przecież pytanie, o które prosił autor kanału. "Nie rozumiem tego "spłyci"." A czego w tej manipulacji można nie rozumieć ? Przedstawił pan i zarazem przeciwstawił dwie skrajności: tanich ryzkantów szargającym własnym życiem, mających w nosie rodziny (bo przecież nie śmiałków) i pasożytów, którzy "nic nie muszą". Po co ? Zestawienie czarnego z białym nic nie wnosi.

    • @Mo In @Jan Kubań "Właśnie w podejmowaniu ryzyka i doskonaleniu się (trening) w tym by to ryzyko zmniejszyć, wyciąganiu wniosków z porażek." Doskonalenie się na granicy życia nie będąc nawet zawodowym specjalsem ? I jest to uzasadnienie podejmowania p o n a d p r z e c i ę t n e g o ryzyka, żadną miarą nie uzasadnionego wagą celu ? A doskonali się każdy sportowiec. Wcale nie jest ponadprzeciętne. Każdy sportowiec się doskonali to fakt, ale czy to jakoś jest niezgodne z tym co powiedziałem? "1. wbrew temu co pan pisze " rażącej sprzeczności z zasadami pracy zespołowej" we wspinaniu jest nawet przymus współpracy. Przypadki odmowy pomocy są incydentalne, ale szeroko opisywane bo dotyczą tych najlepszych, którzy nawet by się pozabijali w walce o trofea. Ale tego typu ludzi jest mały procent.? Wie pan, przymus (ustawowy, społeczny, regulaminowy...) to mamy w wielu obszarach. A najwybitniejsi (pan ich nazywa najlepszymi) nie przez przypadek są najwybitniejsi. Obok pracy, potu, konsekwencji, determinacji wielokrotnie mają właśnie gdzieś "przymusy" i "zasady". Tylko dlaczego SAM pan ich nazywa "najlepszymi" ? Poddanie się przymusowi współpracy w alpinizmie jest dobrowolne. Z nikim nie musi się Pan wiązać liną i to jest właśnie to co odróżnia ten przymus od tych wymienionych przez Pana. Najlepsi = ci co osiągają najlepsze wyniki "2. góry kształtują charaktery " Oj, bez przesady. Każdy sport czy nawet każda aktywność wymagająca współpracy i/lub współzawodnictwa kształtuje charakter. Harcerstwo, czy nawet świadome życie - też. pl.wikipedia.org/wiki/Aeroklub_Bia%C5%82ostocki#/media/Plik:Bia%C5%82ystok_Aeroklub_logo_i_has%C5%82o.jpg Czy powyższe mam rozumieć, że Pan uważa, że "góry nie kształtują charakteru"? "3. i dają pełną gamę przeżyć emocjonalnych " To samo jednak mogą powiedzieć piloci. Niemniej żaden (zdrowy psychicznie) nie podejmie decyzji o starcie bez przekonania graniczącego z pewnością, że wyląduje. Żaden. Z "jakiegoś" też powodu współczesne samoloty przestały "spadać". Zależy też, co dla kogo stanowi pełnię przeżyć. Nie znam energetyka, dla którego nawet bezpieczne, zgodne nawet z BHP, dotknięcie "gorącego" przewodu stanowi przeżycie emocjonalne, na które czeka. "4. dla mnie osobiście to " A przygotowań i wyrzeczeń 2 lata" stanowi kwintesencję wspinania i to kształtuje charaktery. " Prawda. "a ja mam lepszy, a ty masz gorszy", "ja mam dżipa a ty fabię" znam to, znam. I rozumiem, ale ten "smaczek" przygotowań nadal nie uzasadnia podejmowania śmiertelnego ryzyka. Niejako ryzykowania życia "na sportowo". ... dla tego "zrobić dwa zdjęcia". Co więcej, to przygotowania i wykonanie, to specyfika nie tylko sportu, tylko każdego wymagającego, rozłożonego w czasie, przedsięwzięcia. Jedni podejmują bo im się tak podoba a inni tego nie pojmują. "Polecam zapoznanie się z eksperymentem Calhouna, tam brak wyzwań, wyrzeczeń i poświęcenia doprowadził do wymarcia populacji. physicsoflife.pl/dict/eksperyment_calhouna.html " Nigdy wcześniej bym nie przypuszczał, że tak pan spłyci temat odnośnie granic i pobudek podejmowania śmiertelnego ryzyka - na przeciwnej szalce np. alpinistów umieści leżących brzuchem do góry beneficjentów 500+ Nie rozumiem tego "spłyci". W przypadku podejmowania ryzyka mamy zapewne do czynienia z rozkładem normalnym, sa tacy, którzy podejmują bardzo wysokie i sa tacy, którzy nie chcą niczym ryzykować

    • @Jan Kubań "Właśnie w podejmowaniu ryzyka i doskonaleniu się (trening) w tym by to ryzyko zmniejszyć, wyciąganiu wniosków z porażek." Doskonalenie się na granicy życia nie będąc nawet zawodowym specjalsem ? I jest to uzasadnienie podejmowania p o n a d p r z e c i ę t n e g o ryzyka, żadną miarą nie uzasadnionego wagą celu ? A doskonali się każdy sportowiec. "1. wbrew temu co pan pisze " rażącej sprzeczności z zasadami pracy zespołowej" we wspinaniu jest nawet przymus współpracy. Przypadki odmowy pomocy są incydentalne, ale szeroko opisywane bo dotyczą tych najlepszych, którzy nawet by się pozabijali w walce o trofea. Ale tego typu ludzi jest mały procent.? Wie pan, przymus (ustawowy, społeczny, regulaminowy...) to mamy w wielu obszarach. A najwybitniejsi (pan ich nazywa najlepszymi) nie przez przypadek są najwybitniejsi. Obok pracy, potu, konsekwencji, determinacji wielokrotnie mają właśnie gdzieś "przymusy" i "zasady". Tylko dlaczego SAM pan ich nazywa "najlepszymi" ? "2. góry kształtują charaktery " Oj, bez przesady. Każdy sport czy nawet każda aktywność wymagająca współpracy i/lub współzawodnictwa kształtuje charakter. Harcerstwo, czy nawet świadome życie - też. pl.wikipedia.org/wiki/Aeroklub_Bia%C5%82ostocki#/media/Plik:Bia%C5%82ystok_Aeroklub_logo_i_has%C5%82o.jpg "3. i dają pełną gamę przeżyć emocjonalnych " To samo jednak mogą powiedzieć piloci. Niemniej żaden (zdrowy psychicznie) nie podejmie decyzji o starcie bez przekonania graniczącego z pewnością, że wyląduje. Żaden. Z "jakiegoś" też powodu współczesne samoloty przestały "spadać". Zależy też, co dla kogo stanowi pełnię przeżyć. Nie znam energetyka, dla którego nawet bezpieczne, zgodne nawet z BHP, dotknięcie "gorącego" przewodu stanowi przeżycie emocjonalne, na które czeka. "4. dla mnie osobiście to " A przygotowań i wyrzeczeń 2 lata" stanowi kwintesencję wspinania i to kształtuje charaktery. " Prawda. "a ja mam lepszy, a ty masz gorszy", "ja mam dżipa a ty fabię" znam to, znam. I rozumiem, ale ten "smaczek" przygotowań nadal nie uzasadnia podejmowania śmiertelnego ryzyka. Niejako ryzykowania życia "na sportowo". ... dla tego "zrobić dwa zdjęcia". Co więcej, to przygotowania i wykonanie, to specyfika nie tylko sportu, tylko każdego wymagającego, rozłożonego w czasie, przedsięwzięcia. "Polecam zapoznanie się z eksperymentem Calhouna, tam brak wyzwań, wyrzeczeń i poświęcenia doprowadził do wymarcia populacji. physicsoflife.pl/dict/eksperyment_calhouna.html " Nigdy wcześniej bym nie przypuszczał, że tak pan spłyci temat odnośnie granic i pobudek podejmowania śmiertelnego ryzyka - na przeciwnej szalce np. alpinistów umieści leżących brzuchem do góry beneficjentów 500+

    • @Mo In Właśnie w podejmowaniu ryzyka i doskonaleniu się (trening) w tym by to ryzyko zmniejszyć, wyciąganiu wniosków z porażek. Ale to nie wszystko, 1. wbrew temu co pan pisze " rażącej sprzeczności z zasadami pracy zespołowej" we wspinaniu jest nawet przymus współpracy. Przypadki odmowy pomocy są incydentalne, ale szeroko opisywane bo dotyczą tych najlepszych, którzy nawet by się pozabijali w walce o trofea. Ale tego typu ludzi jest mały procent. 2. góry kształtują charaktery 3. i dają pełną gamę przeżyć emocjonalnych 4. dla mnie osobiście to " A przygotowań i wyrzeczeń 2 lata" stanowi kwintesencję wspinania i to kształtuje charaktery. Polecam zapoznanie się z eksperymentem Calhouna, tam brak wyzwań, wyrzeczeń i poświęcenia doprowadził do wymarcia populacji. physicsoflife.pl/dict/eksperyment_calhouna.html Pozdrawiam

    • @Jan Kubań "nie ma miejsca na teoretyzowanie...Jak coś spieprzyłeś (...) - po prostu giniesz." Jasne. Ale to samo może powiedzieć pilot, kierowca TIRa czy elektryk. Przyznam, że nigdy nie rozumiałem pobudek, jakimi kierują się właśnie taternicy, skałkowcy czy alpiniści. Jak sam pan zauważył: wejść, zrobić dwa zdjęcia i zejść. A przygotowań i wyrzeczeń 2 lata. Do tego czysty darwinizm w determinacji osiągnięcia celu stojący w rażącej sprzeczności z zasadami pracy zespołowej i to ponoć szczególnie wyeksponowany przy zejściu, co ciekawe - w sytuacjach ekstremalnych, podbramkowych. O co tu chodzi...?